O autorze



Lemony Snicket

Początkowo uczył się w szkołach publicznych i u nauczycieli prywatnych, a potem na odwrót.

Owiany sławą błyskotliwego naukowca i niesławą błyskotliwego oszusta, został kilkakrotnie uznany za znacznie wyższego, niż jest w istocie. Geniusz badawczy pana Snicketa koncentruje się obecnie wyłącznie na żałosnych przypadkach sierot Baudelaire, których relację publikuje na bieżąco wydawnictwo Harper/Collins.


Lemony Snicket - "Nieautoryzowana autobiografia"

Paradoksalny tytuł tej książki - Nieautoryzowana autobiografia - mówi sam za siebie: autor nie odpowiada za prawdziwość własnych słów. Autor? Nie wiemy przecież nawet, kim jest "Lemony Snicket" - maska, za którą ukrył się twórca Serii niefortunnych zdarzeń: czy faktycznym autorem, czy fikcyjnym narratorem - tropicielem losów sierot Baudelaire, czy też jedną z postaci powieści, uwikłaną w akcję na równi z resztą bohaterów? "Lemony Snicket" występuje bowiem przed nami we wszystkich trzech wcieleniach.

 

Jego Nieautoryzowana autobiografia zamiast - jak przystało na ten gatunek literacki - wyjaśnić ów chaos, potwierdza go tylko i potęguje. Snicket ("Snicket"?) wciąga nas w typowo postmodernistyczną grę, w której tekst żyje własnym życiem, kierując się wyłącznie logiką języka i metafory, i karmiąc innymi tekstami - jest zaprzeczeniem stendhalowskiej definicji sztuki jako "zwierciadła przechadzającego się po gościńcu" rzeczywistości. Jeżeli spodziewaliśmy się znaleźć tu choć cząstkę prawdy o autorze, to czeka nas gorzki zawód. Nieautoryzowana autobiografia Snicketa kpi z "waloru prawdziwości" przypisywanego temu gatunkowi: z absurdalną skrupulatnością gromadzi "materiał dowodowy" - zdjęcia z niedorzecznymi podpisami, strzępy fikcyjnych gazet, parodie ogłoszeń i reklam, listy, scenariusze, piosenki, cytaty z tomów Serii niefortunnych zdarzeń - traktując fakty na równi z fikcją, i z groteskową powagą katalogując ten miszmasz w indeksie na końcu książki.

 

A cały ten wysmakowany edytorsko collage po mistrzowsku ilustruje podstawową prawdę o języku: że równie chętnie służy on wyrażaniu prawdy, jak i kłamstwa, w obu przypadkach posiłkując się tymi samymi faktami. Język stwarza bowiem wyłącznie fakty literackie, a rzeczywistość literacka nie ma nic wspólnego z rzeczywistością historyczną - i na tym właśnie polega jej urok.

 

Przeczytaj recenzję!

 
Illustrations copyright © Brett Helquist
Original edition © HarperCollins Publishers, Inc.
Polish edition © Egmont Polska.